Nikt nie chce słuchać o grzecznych dziewczynkach

Pewnie znajdą się wśród czytelników i czytelniczek osoby, które z podobnym jak ja sentymentem wspominają serial HBO „Rzym” (a zwłaszcza jego pierwszy sezon). Jeżeli tak, to z łatwością rozpoznacie bohaterkę ze zdjęcia: Atię z rodu Juliuszów, matkę Oktawiana i zdecydowanie najbarwniejszą z bohaterek serii. Grana błyskotliwie przez Polly Walker Atia ukazana była w serialu jako nadmiernie ambitna, uparta, gotowa wszelkimi metodami – od uwodzenia przez szantaż po zlecenie zabójstwa – osiągnąć, co chciała, a jednocześnie – potrafiąca niepodziewanie pokazać swoją ludzką stronę.

Atia-Rome_(TV_series)

Polly Walker jako Atia. Zdjęcie z zasobów Wikimedia Commons.
By Rome – HBO.com, Fair use.

Scenarzyści i producenci Rzymu wielokrotnie powtarzali, że ich celem było wykreować świat wiarygodny w kontekście rzymskiej kultury, choć niekoniecznie odzwierciedlający detale historycznej prawdy, gdy chodziło o losy bohaterów, ich pochodzenie czy związki rodzinne.

Postać Atii jest dobrą ilustracją tej koncepcji. W teorii oparta jest na historycznej postaci – biograficznie jej pierwowzorem była Atia Balba Cezonia (zwana też Atia Balba Secunda), która była…. Nie. Obawiam się, że w tym miejscu najpierw potrzebujemy drzewa genealogicznego.

800px-JulioClaudian.svg

Angielska wersja drzewa genealogicznego rodu julijskiego. Ilustracja ze zbiorów Wikimedia Commons, na licencji GNU Free Documentation License  

Dobrze, wiem, że to wygląda dość przerażająco. Spróbujmy jednak wybrać z tej listy raptem kilka postaci i umieścić je na historycznym tle. Od razu też wyjaśnię – zostawiamy na razie na boku kobiety z czasów Oktawiana Augusta i jego następców. Chwilowo zajrzymy głębiej w przeszłość.

Wyobraźmy sobie, że jest połowa lat 80. I wieku p.n.e. W Rzymie trwa dyktatura Lucjusza Korneliusza Sulli. Nie jest to specjalnie dobra wiadomość dla jego politycznych przeciwników: Sulla rozprawia się z nimi raczej bezwzględnie. Wysoko na liście wrogów są przede wszystkim zwolennicy nieżyjącego od 86 r. p.n.e. Gajusza Mariusza, wielkiego rywala Sulli.

Mariusz, o którym pewnie kiedyś będzie okazja powiedzieć więcej, bo był wybitnym reformatorem armii rzymskiej, zostawił po sobie wdowę, Julię. Julia zaś miała dwóch braci: Gajusza i Sekstusa Juliuszów. Cała trójka rodzeństwa należała do rodu julijskiego, a konkretnie do jego gałęzi zwanej po łacinie Iulii Caesares.

Julia i Mariusz mieli jednego syna, Gajusza Mariusza Młodszego, który popełnił samobójstwo jako młody człowiek – pokonany w wojnie domowej przez Sullę, nie chciał wpaść żywy w ręce wroga. Brat Julii, Sekstus, pełnił rozmaite funkcje polityczne i religijne i doczekał się syna, który tę tradycję kontynuował. Trzeci z rodzeństwa, Gajusz,  urodzony około 140 p.n.e., także zajmował się polityką – po Rzymianinie z jego pozycją trudno byłoby spodziewać się czegoś innego. Ożenił się z również pochodzącą z politycznego establishmentu Aurelią Kottą, która urodziła mu (wbrew pozorom, chyba niekoniecznie przez cesarskie cięcie) troje dzieci: dwie córki, Julię Starszą i Julię Młodszą, i syna, zwanego oczywiście, według rzymskich schematów, Gajusz Juliusz Cezar.

Tak, wiem, to jest kolejny Gajusz Juliusz Cezar na tej liście – ale to jest wreszcie ten właściwy. Ten Cezar, którego wszyscy kojarzymy. O, ten.

r22b

Źródło: oficjalna strona Asterixa

 

No dobra, raczej ten:

320px-Gaius_Iulius_Caesar_(Vatican_Museum)

Gajusz Juliusz Cezar, portret z I w. p.n.e., Muzea Watykańskie. Zdjęcie z zasobów Wikimedia Commons, domena publiczna.

Myśleliście, że skończyłam być hobbitem i wymieniać kolejne pokolenia w tej genealogii? Otóż nie. Julia Starsza wyszła za mąż, zapewne dwukrotnie, i miała dzieci – jej synowie pojawili się jako dziedzice w testamencie Juliusza Cezara. Julia Młodsza natomiast wydana została za Marka Atiusza Balbusa. Balbus pochodził z ważnej rzymskiej rodziny – jego matką była Pompeja, ciotka Pompejusza Wielkiego, który miał stać się najpierw sojusznikiem, a potem wielkim rywalem Juliusza Cezara.

Julia urodziła Atiuszowi trzy córki. Najstarsza, Atia Balba Prima zapewne zmarła dość młodo. Trzecia i najmłodsza z sióstr, Atia Balba Tertia, jest nam znana głównie z informacji o swoich małżeństwach i dzieciach – historycznie rozpoznawalnych, choć oczywiście nie aż tak, jak dzieci jej średniej siostry, tej która najbardziej nas w tym miejscu interesuje: Atii Balbii Secundy.

Atia_Balba_Caesonia

Atia na szesnastowiecznej rycinie. Wizerunek ze zbiorów Wikimedia Commons, domena publiczna

Atia (jak ją od teraz będę skrótowo określała) wychodziła za mąż dwukrotnie. Pierwszy raz za Gajusza Oktawiusza: niezależnie od złośliwych sugestii późniejszych wrogów Oktawiana nie był on człowiekiem znikąd – należał do politycznego establishmentu, pełnił wysokie funkcje państwowe, a doszedłby pewnie i do wyższych, gdyby nie przedwczesna śmierć. On i Atia zdążyli się jednak doczekać dwójki dzieci: w roku 69 p.n.e. córki Oktawii i sześć lat później syna, Gajusza Oktawiusza, lepiej znanego pod nazwiskiem, które przyjął po adopcji przez ciotecznego dziadka: Caius Julius Caesar Octavianus. W roku 27 p.n.e. senat przyznał mu dodatkowo przydomek w uznaniu zasług dla państwa. Pod nowym nazwiskiem i honorowym przydomkiem – jako Oktawiana Augusta – znamy go dzisiaj.  Po śmierci pierwszego męża Atia wyszła za mąż ponownie, za politycznie niezdecydowanego, ale ewidentnie życzliwego i opiekuńczego Lucjusza Marcjusza Filipa. Nie doczekali się własnych dzieci, ale wszystkie znane źródła podkreślają, że Filip był niezwykle kochającym i troskliwym ojczymem dla Oktawii i Oktawiusza.

Julia żona Mariusza. Aurelia Kotta. Julia Młodsza. Atia. Cztery kobiety z ważnych arystokratycznych rodów, związane pochodzeniem lub małżeństwami z rodziną Juliuszów.

I cztery kobiety, dla których rzymscy pisarze i historycy mieli wyłącznie same superlatywy, gdy chodziło o opinię, jaką się cieszyły, i zdanie, jakie mieli o nich współobywatele i potomni. Julię, wdowę po Mariuszu, zostawił w spokoju nawet serdecznie wrogi jej mężowi Sulla, tak dużym szacunkiem się cieszyła. Kiedy zmarła, jej bratanek Gajusz Juliusz Cezar (tak, ten) wygłosił ku jej czci mowę pochwalną – zapamiętano to wystąpienie jako nie tylko hołd dla zmarłej krewnej i popis oratorskich umiejętności młodego urzędnika, ale i deklarację jego osobistych ambicji: miał wtedy wspomnieć o tym, że ciotka (a więc i on sam) pochodziła z rodu wprost wywodzącego się od bogini Wenus (1).

Venus_Genitrix_N367

Tak zwana Afrodyta z Frejus, w typie Wenus Genetrix – czczonej przez Cezara Wenus rodzicielki, której wystawił również świątynię na Forum. Rzymska kopia greckiego oryginału, obecnie w Luwrze. Zdjęcie z zasobów Wikimedia Commons, opublikowane na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

Aurelia Kotta dożyła siedemdziesięciu kilku lat i epoki wielkich triumfów Cezara. Plutarch opisuje ją jako surową i godną szacunku, idealną rzymską damę. Przez całe życie była dla niego oparciem: to ona osobiście dbała o edukację i wychowanie syna, kiedy stracił pierwszą, ponoć bardzo kochaną, żonę, prowadziła mu dom i pomagała w wychowaniu swojej wnuczki. Co więcej – wspomniana żona Cezara, Kornelia była z rodziny politycznie bardzo wrogiej dyktatorowi Sulli. Kiedy Cezar odmówił rozwiedzenia się z nią na rozkaz Sulli, za co groziły mu poważne konsekwencje (czytaj: kara śmierci, tak poważne), Aurelia zaangażowała całą swoją rodzinę – jeden z wielkich republikańskich rodów – a także znajome westalki w obronę syna.

Julia Młodsza, matka Atii, w zasadzie jest nam znana tylko z genealogii, z list mężów i potomków i z tego, że jej najmłodszy wnuk, raptem dwunastoletni Gajusz Oktawiusz (przyszły August) wygłosił jej mowę pogrzebową (2). Więcej – choć też nie za dużo – źródła mówią nam o jej córce Atii.

Gdyby Atia Balba Secunda miała okazję zerknąć na „swój” wizerunek w serialu Rzym, chyba wypłakałaby wszystkie łzy. No bo jak to? Ta serialowa, nader swobodnie sobie poczynająca skandalistka, uwodzicielka cudzych mężów i własnych klientów, zuchwała i bezwzględna osoba – to ma niby być jej odbicie? Widzicie, Atia uchodziła w swoich czasach za kobietę wyjątkowo pobożną, grzeczną, uprzejmą i cichą. W oczach Plutarcha była idealną matką, przejętą opieką nad dziećmi i ich edukacją. Według wspomnianego greckiego pisarza nikt w jej obecności nie ośmieliłby się powiedzieć ani zrobić nic niewłaściwego, tak wielkim szacunkiem się cieszyła.

Jest, owszem, dość niesamowita historia o Atii, wężu i poczęciu Oktawiana, którą opowiem przy innej okazji, ale ona także potwierdza kluczową cechę Atii, na jaką wskazują rzymscy autorzy: jej pobożność i szacunek dla bogów.

aolympias.jpg

Olimpias i boski wąż, ilustracja z Alixandre le grant, printed in Paris by Michel Le Noir ca. 1507-1520. Domena publiczna. Historia poczęcia Oktawiana przez Apollina w postaci boskiego węża mogłaby być tematem niemal identycznej ryciny (i kiedyś o tym opowiem, obiecuję).

I, widzicie, tak to właśnie jest. Nasze dzisiejsze bohaterki – a także jedna tu celowo pominięta, bo ją zostawiam na inną okazję, czyli córka Atii, Oktawia – uchodziły w swoich czasach za kobiety wzorowe, żyjące tak, że inspirowały innych. To nie znaczy wcale, że jedynie siedziały w domu i przędły wełnę – zachowanie Julii wdowy po Mariuszu i Aurelii Kotty pokazuje wyraźnie, że w ramach, jakie zakreślała im praktyka polityczna republiki rzymskiej, nasze bohaterki potrafiły, kiedy było trzeba, działać skutecznie i energicznie. Juliusz Cezar, jak pisze jeden z badaczy, przez większość życia polegał, jak chodzi o rodzinę, niemal wyłącznie na kobietach.

Kultura późniejsza, zwłaszcza ta popularna, nie zapamiętała ich jednak jako ciekawych czy wartych upamiętnienia. Jeżeli pojawiają się w niej jako bohaterki, zwykle bywają przekształcane, czynione bardziej zbuntowanymi i niegrzecznymi, jak i Atia, i Oktawia w Rzymie. Trochę trudno się dziwić – zrobienie fascynującej powieściowej czy ekranowej bohaterki z kobiety, która operuje w granicach przyjętych w jej kulturze obyczajów, co najwyżej je naginając, jest trudniejsze niż z barwnej postaci buntowniczki, intrygantki, kobiety w nosie mającej wszelkie konwenanse. Atia z Rzymu bardziej przypomina – żadne moje odkrycie, twórcy serialu otwarcie o tym mówili – barwną i kontrowersyjną Klodię Metellusową (o której na tym blogu jeszcze się będzie mówić a mówić!) niż pobożną, budzącą szacunek matkę Oktawiana. I wiecie co? Rozumiem to, ale też chętnie bym zobaczyła, jak (pop)kultura sięga po bohaterki takie jak Julia, Aurelia, Atia. Bo one, choć grzeczne, też mogą być silne, ciekawe i intrygujące.

 

(1) Swetoniusz, Żywoty cezarów I: Juliusz Cezar

(2) Swetoniusz, Żywoty cezarów: August 8:1

 

Warto przeczytać:

Swetoniusz, Żywoty cezarów I: Juliusz Cezar, II: Boski August

Plutarch, Żywoty równoległe: Cezar

Monroe E. Deutsch, „The Women of Caesar’s Family”, The Classical Journal Vol. 13, No. 7 (Apr., 1918), pp. 502-514 (powinno być dostępne tu); artykuł jest stary, ale sensownie sumuje dane i informacje na temat kobiet z rodziny Cezara.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s