Odyseusz nekromanta

Słowa kluczowe: Odyseja, nekyia, nekromancja, magia antyczna, duchy, Homer, alegoria

Papirus z Oksyrynchos 412 – fragment Kestoi, przypisywanych Juliuszowi Afrykańskiemu


Dzisiaj będzie bajka o wywoływaniu duchów.
Dawno, dawno temu żył sobie pewien pisarz, Sekstus Juliusz Afrykański. Był to chrześcijański autor z II/III w. n.e., pochodzący może z Libii, a może ze zromanizowanej rodziny etiopskiej. Pisał sporo o teologii, często w kontekście wskazującym na to, że dobrze znał Jerozolimę i rzymską Judeę; według niektórych zresztą urodził się w Jerozolimie, są też spore szanse, że przez jakiś czas mieszkał w Emaus.

Tzw. Mapa z Madaby, bizantyjska mozaika z terenów Syrii, przedstawiająca m.in. plan Jerozolimy

Jako twórca zajmował się teologią, ale nie tylko. W jego zachowanym fragmentarycznie dziele Kestoi („Haftowane tkaniny”), które było encyklopedycznym traktatem zajmującym się między innymi magią (i którego autorstwo, skądinąd, jest dyskutowane), znanym z malutkich fragmentów znalezionych w egipskim Oksyrynchos, mamy pewną ciekawą informację dotyczącą XI księgi „Odysei”. To jest ta księga, w której Odyseusz przyzywa duchy, stojąc u bram zaświatów; tradycyjnie używa się dla niej tytułu „Nekyja”, czyli ofiara dla zmarłych.
No więc scena ta u Homera wygląda tak:
Odyseusz przepłynął obok miasta Kimmeryjczyków, spowitego mgłami, i wylądował. On i jego ludzie znaleźli się na krańcu świata. Odyseusz kazał spędzić z pokładu owce, które ze sobą zabrali. Następnie starannie przygotował ofiarę i złożył ją, zabijając zwierzęta. Wezwał przy tym duchy zmarłych, obiecując im dalsze ofiary po powrocie. Chwilę potem (w. 37) pojawiły się przed nim zjawy Erebu.

Russell Flint, Odysseus in Hades

Łatwo poszło, prawda? Juliusz Afrykański (albo ktokolwiek napisał Kestoi) też tak uważa. Dlatego w jego dziele, a dokładniej – w jego fragmencie zachowanym w papirusie z Oksyrynchos (a konkretnie P. OXY 412), odkrywa ukryty za tym spisek.

Autor Kestoi sugeruje dwie możliwości: mamy do czynienia albo z interwencją samego Homera, albo władających Atenami w VII/VI w. p. n.e. Pizystratydów (za czasów których, jak tradycyjnie wierzono, spisano poematy Homera, a choć dzisiejsza nauka nie do końca się z tym zgadza, to nas dziś interesują legendy, nie fakty).

A co takie wykreślono? No, właściwy egzorcyzm, oczywiście. Ten, przy pomocy którego Odyseusz faktycznie przywołał duchy i miał okazję przyjrzeć się dawnym wielkim bohaterkom z przeszłości, spotkać poległych towarzyszy, zmarłą matkę i w końcu samego Tejrezjasza, w poszukiwaniu którego przybył na granice zaświatów.

Chris Riley, Odyseusz spotyka matkę w zaświatach

No bo wyobraźcie sobie, że jakiś przypadkowy czytelnik – albo, na przykład, nauczyciel w szkole! – odczyta taki egzorcyzm na głos, jak to było wśród starożytnych w zwyczaju. Z opowieści o Akontiosie i Kydippe (znanej m. in. z Heroid Owidiusza) wiemy, że słowa, nawet przypadkowe, są wiążące, kiedy się je wypowie na głos. Kydippe podniosła jabłko, nie myśląc, odczytała „Przysięgam na wszystkich bogów, że wyjdę za Akontiosa” i klamka zapadła, trzeba było szykować ślub! Innymi słowy: wszystkie szkoły, domy i inne miejsca, gdzie czytano by Odyseję, nagle wypełniłyby się duchami. No, może nie wszystkie, bo niezbędna jest też i ofiara, ale ryzyko było.

Ten ostatni akapit jest oczywiście w sporej części żartem – ale nie całkiem. Za widoczną tu opinią o usunięciu przez coś w rodzaju (auto)cenzury części wersów (a także za świadomym przekształceniem przez autora Kestoi innych, bo de facto mamy tu autorską redakcję passusu z Odysei) stało poczucie, że oryginalnie zawarty w nich był rzeczywisty nekromantyczny rytuał, który później wykreślono, a który on przywraca. To, jak jest ten rytuał ujęty – na przykład, że bardzo mocno podkreślona jest rola Kirke, czarodziejki i córki Heliosa, jako inspiratorki i autorki całego rytuału i Odyseusza jako jej ucznia, że usunięta jest wzmianka o Tejrezjaszu, czyli praktyczny cel wyprawy, a podkreślona chęć spotkania zjaw – jest starannie przemyślane i pasuje do epoki, z której tekst pochodzi.

W papirusie, o którym mowa, wersy z Odysei (czasami przekształcone) są przemieszane z passusami z Iliady, a także z autorskimi heksametrycznymi linijkami. Razem tworzą one rzekomy tekst usuniętego z dzieła Homera egzorcyzmu.

Johann Heinrich Füssli, Tejrezjasz objawia się Odyseuszowi podczas ofiary

Czy autor tego fragmentu wierzył, że to właściwy homerycki tekst? Trudno powiedzieć, być może nie – być może tylko starał się skomponować coś, co rolę takiego tekstu mogłoby odegrać. Chyba jednak chciałby, żeby jego czytelnicy w to uwierzyli. Stwierdza w każdym razie, że taka wersja Odysei znajduje się w jego rodzinnym mieście, którym jest Aelia Capitolina (znacznie lepiej znana pod swoją wcześniejszą i późniejszą nazwą, Jerozolima).

Mamy w dodanym przez autora tekście motywy, zjawiska i konstrukcje typowe dla greckich tekstów magicznych z okresu cesarstwa. Właściwy – dodany – rytuał zaczyna się od wezwania mocy zaświatowych (rzek Hadesu, Ziemi i bóstw podziemnych). Następnie przechodzi w długi cykl inwokacji do innych bóstw: Anubisa (tak, tego egipskiego), następnie bogów greckich, w tym Hadesa i Heliosa. A potem, oczywiście, zaczyna się materiał typowy dla tekstów magicznych: wezwania do bóstw innych kręgów kulturowych świata śródziemnomorskiego – takiego Jahwe czy Ptaha, na przykład – i bóstw znanych głównie z tekstów magicznych, jak Abraksas, albo postaci wzywanych pod nietypowymi, mniej znanymi przydomkami, jak bogini m. in. magii, Hekate, nazwana tu Kareie, czyli Karyjką albo pochodzącą z Karii; z tą krainą w zachodniej Anatolii Grecy kojarzyli początki kultu Hekate. Później mamy jeszcze serię wezwań do upersonifikowanych mocy (Narodziny, Śmierć, Rozsądek, Ogień), a potem zataczamy koło i wracamy najpierw do obcych bóstw (Izyda), a potem, w końcu – do bóstw-rzek zaświatów. Dopiero taki rytuał, zaprojektowany przez potężną córkę Słońca, a starannie wykonany przez Odyseusza, pozwolił na prawdziwe wezwanie zjaw z Hadesu.

Jan Styka, Odyseusz spotyka matkę w zaświatach

Choć nasz autor deklaruje, że chciałby nam przybliżyć zaginiony tekst Homera, odtworzyć coś, co celowo zmieniono – chyba przede wszystkim pragnie jednak zrobić coś innego, a mianowicie – wpisać homerycki tekst w pewną intelektualną modę, zapoczątkowaną w Grecji w czasach po śmierci Aleksandra Wielkiego. Bo choć Grecy od bardzo dawna z Homerem się kłócili, podważali istnienie jednego wspólnego autora Iliady i Odysei, chcieli nawet wyrzucać go czasami z państwa idealnego – to jednak mieli też poczucie, że w poematach o Achillesie i Odyseuszu jest wszystko, że mogą one być swoistymi kodem, zawierającym w sobie całą wiedzę świata. Jeżeli macie w tym momencie skojarzenia z różnymi mistycznymi odczytaniami Biblii – tak, to jest podobne zjawisko. Tak jak autorzy żydowscy, a także chrześcijańscy, szukali w tekstach biblijnych odpowiedzi na wszelkie pytania i kodu, pozwalającego na zrozumienie natury świata, tak Grekom zdarzało się poszukiwać podobnych wyjaśnień w Iliadzie i Odysei. Takie alegoryczne odczytania Homera stały się szczególnie modne od czasów hellenistycznych, a apogeum popularności osiągnęły – można chyba zaryzykować takie stwierdzenie – wśród intelektualistów epoki cesarstwa rzymskiego. To wtedy pogański filozof i polihistor Porfiriusz z Tyru (III w. n.e.) napisał Grotę nimf, w której opis jaskini na Itace, zamieszkanej przez nimfy, staje się metaforą wszechświata i duszy. Szukano wtedy w tekstach Homera również wróżb (tak zwane Homeromanteion, czyli wróżenie z Homera) i widziano w nim summę mądrości świata.

Ułożony albo spisany przez autora Kestoi tekst rytuału mieści się w synkretycznym, sięgającym po różne kulturowe inspiracje świecie grecko-rzymskiej magii i przy tym jest bardzo wyraźnie dzieckiem swojej epoki (raczej nie da się go uznać za tekst pochodzący z czasów kształtowania się poematów…), a jednocześnie – jego obecność w tekście pokazuje uniwersalność homeryckich poematów. Grecy wierzyli, że można w nich znaleźć znacznie więcej niż tylko historie herosów i ich czynów: rady, przepisy, kodeksy postępowania w różnych sprawach – a także, najwyraźniej, wskazówki, jak przywołać duchy.

Johannes Stradanus, Odyseusz w Hadesie

Do poczytania dodatkowo:

Anastasia Zografou, „Relocating Nekyia: Textual Manipulation and Necromantic Ritual in the Roman World”, w: M. Christopuolos, M. Paizi-Apostolopoulou (ed.), The Upper and the Under World in Homeric and Archaic Epic, Proceedings of the 13th international symposium on the Odyssey, Ithaca, August 25-29, 2017, Ithaca 2020

Francesca Middleton, „Illusions and Vanishing Acts: Homeric Recensions, Athetesis and Magic in P. Oxy 412, Helios 41, Number 2, 2014, 139 – 162

Oba te artykuły są ciężkie i mocno naukowe (w sensie – filologiczne i skupione na detalach interpretacji typowych dla tej dziedziny), nie każdego więc zainteresują, ale poszerzają wiedzę o tym intrygującym fragmencie tekstu, o którym tu mowa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s