Dobre rady na święta

W grudniu – a konkretnie pod koniec grudnia – Rzymianie obchodzili Saturnalia, ważne święto ku czci Saturna (greckiego Kronosa), boga związanego w Rzymie głównie z obfitością i spokojem. Z okazji tych świąt Lukian z Samosat (II w. n.e.), syryjsko-grecko-rzymski pisarz i satyryk, ma dla nas kilka dobrych rad, jak świętować. Specjalnie na tę okazję nasz pisarz przywdziewa maskę kapłana i udaje się na rozmowę z samym bogiem. Oto rady Saturna dotyczące zimowego świętowania.

Saturn w zimowym płaszczu (ale boso, bo jest bogiem). Fresk z Domu Dioskurów w Pompejach, obecnie w Museo Archeologico Nazionale w Neapolu. Zdjęcie: wikipedia

Kronos: Cała ta moja parada siedem trwa dni i gdy ten termin minie, zaraz prywatną staję się figurą (…). [w ciągu tych dni wolno] tylko pić, hulać, wrzeszczeć, figlować, grać w kości, królów biesiady wybierać, niewolników fetować, klaskać drżącymi dłońmi, czasem z obliczem sadzą usmarowanym w zimnej z głową dać się zanurzyć wodzie. [Lukian, Saturnalia, 4, przeł. Michał Konstanty Bogucki]

Następnie bóg obfitości proponuje nam trzy główne prawa, dotyczące świętowania w Saturnalia.

Ogród z choinką 🙂 (fresk z podziemnej sali jadalnej w willi Liwii (Prima Porta), I w. p.n.e., obecnie w Palazzo Massimo alle Terme (Rzym)

Pierwsze prawo Saturnaliów:

Niechaj nikt żadnej ani publicznej, ani prywatnej sprawy w te święta nie załatwia, oprócz rzeczy zabawę mających na celu, hulankę, wesołość. Kucharze jedynie i cukiernicy winni być zajęci! Niech równe przysługują prawa wszystkim: niewolnikom i wolnym, biednym i bogatym! Gniewać się, miotać, grozić – wzbronione! (…) Niech nikt w czasie świąt ani sreber, ani szat swych nie kontroluje, ani gimnastyki w Kronia ( = Saturnalia) nie uprawia, ani wymową niech się nie para.

Drugie prawo Saturnaliów:

[Bogacze] mają trzymać w gotowości mniej więcej dziesiątą część dochodów, z garderoby rzeczy zbędne, sprzęty i znaczniejszą liczbę sreber. Dzień przed uroczystością mają zarządzić ofiarę oczyszczalną (…). Podzieliwszy te rzeczy, niech je przed zachodem słońca poślą przyjaciołom (…). Uczonym należy dwa razy tyle wszystkiego posłać – zasługują oni na podwójne porcje. (…) Niech bogacze zapłacą długi za ubogich przyjaciół, a także czynsz za tych, co są winni, a uiścić go nie mogą. W ogóle mają się w pierwszym rzędzie dowiedzieć, czego szczególnie potrzebują (…) Jako dar w zamian niech pośle biedny bogaczowi, jeśli jest wykształcony, starą książkę treści wesołej, albo biesiadniczą, lub przez siebie samego napisaną broszurkę.

Trzecie prawo Saturnaliów – zasady ucztowania:

Wykąpać się, skoro cień wskazówki na zegarze słonecznym będzie miał sześć stóp. Przed kąpielą zagrać w kostki o orzechy. Niech każdy się położy [na uczcie], gdzie Los zdarzy: stanowisko, ród, bogactwa nie dają prawa do pierwszeństwa. Niech wszyscy piją to samo wino (…). Porcje mięsa mają być równe dla wszystkich. (…) Kielichy niech postawione będą rozmaite. Niech wolno będzie wznosić toast, jeśli kto ma ochotę. (…) Nie zmuszać do picia, gdy kto pić nie może. Na biesiadę tancerza albo lutnisty początkującego niech nie będzie wolno sprowadzić. Żarty dozwolone, ale niedokuczliwe. Na zakończenie – gra w kości o orzechy. Gdyby ktoś o pieniądze grał, nie dać mu na drugi dzień nic jeść. I zostać na miejscu, i wyjść niech będzie wolno każdemu, kiedy zechce.

Sosna. (fresk z podziemnej sali jadalnej w willi Liwii (Prima Porta), I w. p.n.e., obecnie w Palazzo Massimo alle Terme (Rzym)

Przyznacie, że te rady: odpoczywajmy, nie bądźmy dla siebie nawzajem wredni, traktujmy się sprawiedliwie, pozwólmy każdemu jeść i pić tyle, ile chce, bez zmuszania, dajmy sobie nawzajem przestrzeń, będąc razem, a szykując prezenty, pamiętajmy o potrzebach zarówno przyjaciół, jak i tych osób ubogich, którym możemy jakoś pomóc (a przy okazji prezentów – zrecyklować coś, co nam już niepotrzebne) – brzmią jak przepis na całkiem przyjemne święta. No i nie zapominajmy o podwójnych prezentach dla uczonych, oni na pewno na nie zasłużyli!

Wesołych Świąt wszystkim!